piątek, 16 maja 2014

Ciacho jogurtowo-cynamonowe bez miksowania!

ZNOWU ciasto! Nic na to nie poradzę, że tak bardzo je lubię :D To ciasto zaczerpnęłam z bloga Mała Cukierenka kiedy oczywiście szukałam czegoś bez miksowania i najlepiej z cynamonem.
KOCHAM cynamon. Kiedy robię ciasto marchewkowe, takie bakaliowe, babeczki, COKOLWIEK do czego pasuje cynamon i przyprawa korzenna, oczywiście od razu wsypuję. To tak przepięknie pachnie, że nie da się tego opisać :)

Dlatego dzisiaj przedstawiam Wam naprawdę wspaniałe ciasto, wilgotne, przepyszne i pachnące, i dziękuję autorce, że je stworzyła, ponieważ stało się jednym z moich ulubionych :D

 http://www.malacukierenka.pl/wp-content/uploads/2014/05/logo.png

Kilka dni temu pierwszy raz usłyszałam o Światowym Dniu Pieczenia! Przypada on 18 maja, czyli w niedzielę. Zapraszam Was do upieczenia czegoś dla swojej bliskiej osoby, osób lub przyjaciół. Ja na pewno upiekę dla rodziny, może zostanie coś jeszcze na poniedziałek dla ludków! Mam nadzieję, że wystarczy mi czasu przy weekendowym zamieszaniu!

Zapraszam na przepis :))

 

Składniki:
520g mąki
170g cukru
2 łyżeczki sody
½ łyżeczki soli
2 jajka
1 szklanka śmietany 12% lub 18%
1 szklanka naturalnego jogurtu
120ml oleju
100g rodzynek 3 łyżeczki cynamonu + 80g cukru

Rozgrzewamy sobie piekarnik do 150 stopni.
Mieszamy mąkę, sodę, cukier i sól.
W osobnej misce mieszamy jajka, śmietanę, olej, a następnie wszystko wraz z rodzynkami dodajemy do suchych składników. Ciasta nie trzeba miksować! :)
W jakiejś małej miseczce mieszamy 3 łyżeczki cynamonu i 80g cukru.
Następnie smarujemy naszą keksówkę (30cm na 12 cm) masłem i zaczynamy nakładać 1/3 ciasta. CAŁE spód posypujemy cynamonem z cukrem, aż będzie brązowa warstwa. Później kolejna partia ciasta, którą posypujemy i jeszcze jedna warstwa, którą także posypujemy. 
Kolejnym krokiem jest "przecięcie" ciasta wzdłuż keksówki i zrobią się tak jakby trzy paski, które oczywiście się zleją, ale w środku się pięknie cynamon z ciastem wymiesza. Na górze zrobi się cudowna posypka z naszego cukru z cynamonem i można ciasto pałaszować po upieczeniu go w tych 150 stopniach przez jakieś 65-70 minut z termoobiegiem :)








Smacznego i dobrej nocki!



środa, 14 maja 2014

Pierwsze pościdło z ciastem marchewkowym




Miałam nadzieję, że nigdy nie uzależnię się od jakiejkolwiek używki, no ale.. nie udało się. Nie będę się smucić z tego powodu, bo moją używką są słodycze :D Do wesela zostały 94 dni ( ;o) tak więc się ograniczam, a moim ulubionym katem jest skalpel wyzwanie. No aleee po weselu będę jadła i ćwiczyła, no bo CO zjeść do kawy, herbaty, soku.. wody? No  nie ma innego wyjścia!

Słodycze słodyczami, ale bardzo lubię szukać w internecie, programach telewizyjnych i książkach przepisów dietetycznych. Nie tylko tych wytrawnych, ale oczywiście PRZEDE WSZYSTKIM tych słodkich!
Dlatego dzisiaj zapraszam na ciasto marchewkowe, które naprawdę jest moim ukochanym. Co więcej! Nie trzeba go miksować! Często muszę w domu być cicho, kiedy akurat mam  ochotę pomiksować - siła wyższa :D Dlatego jeszcze częściej wyszukuję przepisy bez miksowania. I co się okazuje, są jednymi z lepszych i powtarzam je wielokrotnie!
No to hop! 

 

Składniki:
2 szklanki marchwii
szklanka mąki kukurydzianej
szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
4 jajka
1 szklanka oleju
płaska łyżeczka sody oczyszczonej
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
po 2 łyżeczki cynamonu i przyprawy do piernika
1 łyżeczka soli
rodzynki, orzechy, itp...
cukier puder do posypania

Na samym początku rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Miksujemy żółtka z cukrem i stopniowo dodajemy olej (małe obroty).
W osobnej misce mieszamy mąki, cynamon, przyprawę do piernika, sól, sodę i proszek.
Łączymy suche składniki z mokrymi. Następnie dodajemy startą marchew, orzechy, rodzinki - MIESZAMY :D 
Szybciutko miksujemy białka na sztywną pianę i powoooooli niczym żółw dodajemy pianę do całej masy. Dzięki temu ciasto będzie bardziej puszyste :) Nic się nie stanie, jeśli na samym początku zmiksujecie całe jajka. 
Wstawiamy ciasto do piekarnika. Według przepisu, który mam zapisany w swoim zeszycie, ciacho ma siedzieć tam około 45 minut. U mnie zwykle wyciągam go już po 30 :) Patrzeć trzeba czy boki od blachy odchodzą i wykałaczką sprawdzać.








 Smacznego!!